<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Akademia Crowdfundingu &#187; eventudu</title>
	<atom:link href="https://akademia.wspieram.to/tag/eventudu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.wspieram.to</link>
	<description>Crowdfunding, Finansowanie Społecznościowe - Akademia Crowdfundingu to miejsce pełne wiedzy i narzędzi od najlepszych specjalistów branży. Dzięki nim dowiesz się jak przeprowadzić profesjonalne kampanie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 06 Jul 2016 08:56:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.2.28</generator>
	<item>
		<title>Crowdfunding na ratunek muzyce</title>
		<link>https://akademia.wspieram.to/crowdfunding-na-ratunek-muzyce/</link>
		<comments>https://akademia.wspieram.to/crowdfunding-na-ratunek-muzyce/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Dec 2014 11:12:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cezary Wytych]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[akademia]]></category>
		<category><![CDATA[cezary]]></category>
		<category><![CDATA[crowdfunding]]></category>
		<category><![CDATA[eventudu]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://akademia.wspieram.to/?p=748</guid>
		<description><![CDATA[O trudnościach na światowym, jak i rodzimym rynku muzycznym mówi się już od długich lat. Czy crowdfunding ma szansę zmienić reguły gry? Nowy wspaniały świat Marzeniem i celem większości artystów jest przypieczętowanie swojej działalności wydaniem [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong><strong><a href="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Gitara.png"><img class="alignright wp-image-749 size-medium" src="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Gitara-300x139.png" alt="Gitara" width="300" height="139" /></a></strong>O trudno</strong><strong>ś</strong><strong>ciach na </strong><strong>ś</strong><strong>wiatowym, jak i rodzimym rynku muzycznym m</strong><strong>ó</strong><strong>wi si</strong><strong>ę</strong> <strong>ju</strong><strong>ż</strong> <strong>od d</strong><strong>ł</strong><strong>ugich lat. Czy crowdfunding ma szans</strong><strong>ę</strong> <strong>zmieni</strong><strong>ć</strong> <strong>regu</strong><strong>ł</strong><strong>y gry?</strong></p>
<p><strong>Nowy wspania</strong><strong>ł</strong><strong>y </strong><strong>ś</strong><strong>wiat</strong></p>
<p>Marzeniem i celem większości artystów jest przypieczętowanie swojej działalności wydaniem albumu, najlepiej w fizycznej formie (CD i winyl kolekcjonerski) i najlepiej raz na dwa lata. Nic dziwnego, taki model z powodzeniem funkcjonował od połowy ubiegłego stulecia. Wszyscy nasi wielcy bohaterowie, na których muzyce się wychowaliśmy działali dokładnie w ten sposób, dostarczając nam wzorców, jak prowadzić własne kariery. Czasy jednak się zmieniły, a wraz z nimi sam rynek.</p>
<p>Nie to, że płyty już nie powstają. Nagrywa się ich więcej niż kiedykolwiek, ale coraz częściej słychać, że podaż przewyższa popyt. Powody są różne, od wręcz powszechnego dostępu do darmowej muzyki z nielegalnych źródeł, aż do trudności z odpowiednią promocją młodych, wschodzących wykonawców na zdecydowanie tłocznej już scenie.</p>
<p>Technologia, która jest głównym sprawcą, jeśli chodzi o ból głowy muzyków i wytwórni, otworzyła przed nimi też  nowe możliwości. Sprzedaż muzyki w cyfrowym formacie, czy też nowo powstałe serwisy streamingowe, takie jak  Spotify, czy Deezer, rekompensują poniekąd spadki w zakupie tradycyjnych nośników i z każdym rokiem stają się  coraz popularniejsze.</p>
<p><a href="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Zrzut-ekranu-2014-12-19-o-00.10.58.png"><img class="alignleft wp-image-750 size-medium" src="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Zrzut-ekranu-2014-12-19-o-00.10.58-300x287.png" alt="Zrzut ekranu 2014-12-19 o 00.10.58" width="300" height="287" /></a></p>
<p>Efekt tej cyfrowej rewolucji jest jeszcze jeden &#8211; wydanie „płyty” jest tańsze i łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej w  historii. Co to oznacza? Między innymi to, że nie musimy już dziś liczyć na zainteresowanie „labeli&#8221; naszą muzyką, nie  potrzebna nam duża firma, która pokryje koszty (oczywiście nie bezinteresownie) nagrania, wydania i dystrybucji  albumu. Wszystko to dzisiaj możemy zrobić sami… z małym wsparciem swoich fanów.</p>
<p><strong> With a little help from my friends</strong></p>
<p>W 2008 roku Kevin Kelly, były redaktor magazynu Wired, opublikował <a href="http://kk.org/thetechnium/2008/03/1000-true-fans/">koncepcję 1000 prawdziwych fanów</a>, jako  grupy osób potrzebnej do zapewnienia artyście godnego poziomu życia. Temat odbił się szerokim echem w sieci i  znalazł tylu samo przeciwników, co osób zgadzających się z teorią. To czego jednak Kevin na pewno nie przecenił to  wartości zaangażowanego fana i jego wpływu na karierę każdego twórcy. Ten, jakby się wydawało, oczywisty fakt leży  u podstaw udanego związku crowdfundingu z muzyką.</p>
<p>Powstanie platform finansowania społecznościowego, popularyzacja ich idei oraz wyżej wspomniane zmiany w branży  muzycznej pozwoliły na wykształcenie się niezwykłego, bo bezpośredniego partnerstwa odbiorcy z autorem. Nagle  okazało się, że realizacja przedsięwzięć typu nagranie i wydanie albumu znalazło się w zasięgu ich wspólnych  możliwości. Jedna strona zyskała możliwość uczestniczenia w czymś wyjątkowym, na co dzień niedostępnym, druga  swobodnego, nieskrępowanego wyrażenia siebie. Każdy wygrał.</p>
<p>Crowdfunding uwolnił ogromny potencjał artystyczny i wprowadził ruch „zrób to sam” w nową epokę „zróbmy to  razem”. Zbiórka stała się przestrzenią realnej weryfikacji pomysłów i materiału, dostarczając bardzo szybko informacji zwrotnej i zastępując żmudne badania rynkowe, którymi często kierują się wytwórnie, nierzadko omylnie odrzucając i blokując wspaniałą muzykę, sądząc, że nie wpisze się ona w gust słuchaczy (słynny przykład Decca Records i The Beatles). Kampanie finansowe dostarczyły też szeregu innych cennych informacji. Różne pakiety i poziomy wsparcia, oferujące w zamian wydanie CD, bądź winyl, pozwoliły np. na oszacowanie wielkości wymaganego nakładu.</p>
<p><a href="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Cyfra-vs-Fizyczny.png"><img class="aligncenter wp-image-752" src="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Cyfra-vs-Fizyczny.png" alt="Cyfra vs Fizyczny" width="858" height="882" /></a></p>
<p>Tak więc, jesteśmy dziś w stanie dzięki takim „narzędziom” jak portale crowdfundingowe w bardzo łatwy i przejrzysty sposób pozyskać finansowe wsparcie potrzebne do zarejestrowania naszego materiału i wytłoczenia odpowiedniej ilości płyt, które zaspokoją potrzeby fanów i nie pozostawią nas ze zbyt dużą górką krążków. Ogólnoświatową dystrybucję możemy natomiast prowadzić w sposób cyfrowy za pomocą platform takich jak np. TuneCore. Tym samym zaznaczamy na stałe naszą obecność na scenie, spełniamy marzenia i przypieczętowujemy kolejny etap naszej kariery. Wszystko zgodnie z planem.</p>
<p>No dobrze, ale nawiązując do samego początku, nawet jeśli doczekamy się wydawnictwa, to jak z niego wyżyć, skoro przychody ze sprzedaży nagranej muzyki wciąż maleją?</p>
<p><strong>Niech </strong><strong>ż</strong><strong>yje live</strong></p>
<p>W przeciwieństwie do rynku płytowego, rynek koncertowy od lat bije rekordy i nie zapowiada się, by coś w tej materii się zmieniło. Niegdyś jechało się w trasę, by promować nowy album, dziś coraz częściej nagrywa się album, aby był okazją do promocji trasy. Dlaczego? Emocji uczestniczenia w żywym wydarzeniu nie da się niczym zastąpić. Po prostu. Nie można ich zapisać na żaden nośnik, nie można ich powielić, przekazać dalej, czy podrobić. Powstają one wyłącznie empirycznie i żyją wyłącznie w nas samych, są magią chwili. Dlatego koncert oparł się próbie czasu.</p>
<p>Mimo, że intratna, branża koncertowa obarczona jest dużym ryzykiem. Podobnie, jak niewiadomą jest liczba płyt, które uda nam się sprzedać, tak samo ciężko przewidzieć ile osób pojawi się na planowanym wydarzeniu. Jeśli dorzucimy do tego mocną konkurencję, dużą podatność na czynniki zewnętrzne, czy brak w Polsce tradycji uczęszczania na płatne imprezy, to okazuje się, że o potoczne „granie” na dobrych warunkach jest po prostu ciężko. Organizatorzy, kluby i promotorzy nie są skorzy do gwarantowania gaży i narażania się na potencjalne straty w imię sztuki, a zespoły godzące się grać za to co uzbierają ze sprzedanych biletów, często kładą sobie na barki cały ciężar odpowiedniej promocji wydarzenia. Tutaj także znalazło się zastosowanie dla crowdfundingu.</p>
<p>Tak jak w przypadku wydania albumu, zbiórka pomaga szybko ocenić, czy event ma rację bytu, ale na tym lista korzyści dopiero się zaczyna. Różnorodne pakiety pozwalają celniej trafić w gusta fanów. Fizyczne fanty &#8211; bilety kolekcjonerskie, plakaty z autografami; oraz nagrody niematerialne &#8211; spotkanie z zespołem, pamiątkowe zdjęcie, wspólne wykonanie utworu na scenie; tworzą szeroką ofertę, która uszczęśliwia koncertowiczów, jednocześnie zwiększając wpływy zespołu. Do tej pory nikt i nic nie pozwalało na doświadczanie koncertów w bardziej spersonalizowany sposób. Teraz w końcu jest szansa, by to się zmieniło.</p>
<p>Kolejną mocną stroną finansowania społecznościowego jest konieczność zaangażowania się. Zasady są jasne, jeśli wystarczająco dużo osób nie wesprze akcji w trakcie jej trwania, zespół prawdopodobnie nie dotrze z trasą do danego miasta. Wszyscy kojarzymy wydarzenia na Facebook’u, na które pozapisywane są setki ludzi, a faktyczna frekwencja to słabiutkie 30% tej liczby. Powodów, by nie stawić się na koncert jest zawsze mnóstwo, ale wcześniejsze finansowe zaangażowanie najczęściej radzi sobie z nimi wszystkimi, tak naprawdę ku uciesze każdej ze stron.</p>
<p>W końcu, mając zgromadzoną wokół siebie społeczność, jej wsparcie i potwierdzony liczny udział w planowanym wydarzeniu możemy podejść do rozmów z klubem, czy z organizatorem z zupełnie innej pozycji, otwierając drogę do negocjacji korzystniejszych warunków współpracy, coś na co w chwili obecnej niewiele zespołów może sobie pozwolić.</p>
<p><strong>Rami</strong><strong>ę</strong> <strong>w rami</strong><strong>ę<a href="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Zrzut-ekranu-2014-12-19-o-00.06.25.png"><img class="alignright wp-image-751 size-medium" src="http://akademia.wspieram.to/wp-content/uploads/2014/12/Zrzut-ekranu-2014-12-19-o-00.06.25-285x300.png" alt="Zrzut ekranu 2014-12-19 o 00.06.25" width="285" height="300" /></a></strong></p>
<p>Crowdfunding niesie ze sobą cenne możliwości i alternatywy, które są na wyciągnięcie ręki każdego zainteresowanego. Popularyzacja idei, pozyskanie zaufania społecznego i odpowiednia wiedza jak w pełni tę formułę wykorzystać zajmie jeszcze trochę czasu, ale już w tej chwili nie powinno się jej bagatelizować.</p>
<p>Taki model, jak każdy inny, prawdopodobnie nigdy nie będzie idealnym rozwiązaniem dla wszystkich, ale nie jest to też przejściowa moda, to naturalne uzupełnienie rynku, który w obliczu ostatnich zmian nadal szuka na siebie pomysłu.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://akademia.wspieram.to/crowdfunding-na-ratunek-muzyce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
